THRAX ENYO LAMPOWY WZMACNIACZ ZINTEGROWANY
THRAX ENYO
WZMACNIACZ LAMPOWY ZINTEGROWANY
Enyo to lampowy, stereofoniczny zintegrowany wzmacniacz mocy. W swojej podstawowej wersji wyposażony w cztery liniowe wejścia, do których możemy podłączyć dowolne źródło dźwięku. Jego modułowa budowa pozwala na rozbudowanie go o moduły przetwornika D/A lub przedwzmacniacza gramofonowego. Po dodaniu karty strimera otrzymujemy w pełni funkcjonalny odtwarzacz sieciowy umożliwiający przesyłanie sygnału tradycyjnie, po kablu jak i bezprzewodowo Bluetooth BT4.0
Wejścia audio:
- 4x pairs analog
- 3x RCA (unbalanced), 1x XLR (balanced)
- 6x digital
- 1x Network (LAN)
- 1x COAX (RCA)
- 1x Toslink
- 1x AES (XLR)
- 1x USB
- Bluetooth
Wyjścia:
- 2x pairs binding posts
Pozostałe dane techniczne:
- Zasilanie: 230V
- Pobór mocy: 350W
- Waga: 26kg
- 440W x 480D x 190H mm
MODUŁY OPCJONALNE:
- Moduł DAC z BT 4.0: 1995 €
- Moduł streaming do DACa: 820 €
- Moduł RIAA MM/MC: 895 €
NOWY PRODUKT NA GWARANCJI
VINYL GOLDMINE
sklep@vinylgold.pl
Bielsko-Biała
515 338 633
666 292 206
Z recenzji magazyn online SoundRebels:
"Co ciekawego proponuje nam, parząc na pełną ofertę Thrax’a, skierowany w stronę mówiąc kolokwialnie zwykłego Kowalskiego wzmacniacz zintegrowany Enyo? Oczywiście jak na lampę przystało, gęsty i przez to bardzo muzykalny dźwięk. Naturalnie wypadkowa poczynionych oszczędności podczas projektowania w stosunku do topowych modeli odcisnęła na fonii swoje piętno, ale zapewniam, bez oglądania się na szczyty cennika, Enyo jest bardzo przyjaznym dla melomana wzmacniaczem. Dlaczego napisałem przyjaznym? Opisywany piecyk nie wykazuje samobójczych zapędów brylując w aspektach przerastających jego możliwości soniczne typu: pełna kontrola najniższych rejestrów bez względu na poziom głośności, czy rozmach oddania w pełnym świetle najdelikatniejszych alikwot górnych rejestrów. To jest propozycja przede wszystkim stawiająca na spójność bardzo ciepłego przekazu ze wszystkimi jego zaletami. Gdy wymaga tego materiał muzyczny, gra z typowo lampową eterycznością, ale bez jej sztucznego pompowania. Oferuje solidną dawkę plastyki, która naturalną koleją rzeczy sprawia, że wysokie tony nie wyskakują przed szereg i w najbardziej rozświetlonych momentach mienią się raczej złotem niż odstającymi od całości prezentacji kryształkami Swarovskiego. A co z basem? Cóż, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Ale natychmiast zaznaczam, tę maksymę należy odnieść jedynie do możliwości starszych braci, gdyż na tle konkurencji z tego samego przedziału cenowego Enyo często mógłby służyć dla niej jako wzór wyważenia pomiędzy krągłością, energią i wyrazistością brylujących w niskich rejestrach instrumentów. (...) Czy to damska wokaliza, czy oczekujące fajnej dawki wysycenia instrumentarium z epoki świetności tej muzyki, wszystko zdawało się dziękować mi, że tym razem do zaopiniowania trafił mogący pochwalić się wprowadzaniem do muzyki pewnego rodzaju duchowość wzmacniacz lampowy, a nie stawiający na bezduszne taktowanie każdej frazy tranzystor. "

